10-11-2011, 07:36 PM
Well, this is the lyrics that i've written recently. It's called "Mózg" (Brain)
W głowie mózg przetwarza wszystkie dźwięki,
kiedy puszczam jeden track a po nim następny,
kiedy mam ten moment, kiedy puszczam w koło,
albumy z kolekcji, to latam wysoko jak samolot,
ponoć ten stan to natchnienie, pozytywny omen,
może teraz nowy tekst nie będzie wymagał korekt,
płone, nowe myśli płyną w tępie Kubicy,
to dzięki organowi w głowie i półkuli po lewicy,
prawda, pamięć kiepska, ale za to wiele zasad,
mózg wszystko w łepetynie naraz układa,
jest zdrowy, marszczy się z dnia na dzień,
a ja idę podpisując się pod tym układem,
zatem biorę kartke, włączam worda cokolwiek,
i po chwili pracy mogę na swe dzieło spojrzeć,
nie potrzebuje Porshe by poczuć się bogatym,
mam przecież wartości, których nie zatrzymają kraty.
W mej czasce mieści się obiekt,
centralny punkt kontrolujący wypowiedź,
mózg, którego używam na codzień,
w przeciwieństwie do osób, którym jedno w głowie. (x2)
Wiesz, nie jestem specjalistą od anatomi,
wiem, że on zasila wszystko od góry do podłogi
trwa przy mnie, choć czasem ostro zawodzi,
"gdzie klucze", co miałem przed chwilą zrobić?
Lecz to każdy pomysł magazynowany w szarych komórkach,
tworzy mnie, moje życie, to jest do spełnienia furtka,
na dole od niego serce, które bije słabo lecz działa,
mój organizm to pałac, nie śmietnik ludzi bez zasad,
alkoholu w nim brak, jest też optymalna waga,
każdy dźwięk się wkrada do uszu i zostaje,
później go analizuje i rozluźniam się na stałe,
ruch mych gałek odzwierciedla stan zen który,
zawdzięczam mym półkulom, kontrolującym wszystko z góry,
niestety czasem czarne chmury przysłaniają to,
kiedy ch*j się odzywa, hormony i myśli zlot.
W mej czasce mieści się obiekt,
centralny punkt kontrolujący wypowiedź,
mózg, którego używam go na codzień,
w przeciwieństwie do osób, którym jedno w głowie. (x2)
W głowie mózg przetwarza wszystkie dźwięki,
kiedy puszczam jeden track a po nim następny,
kiedy mam ten moment, kiedy puszczam w koło,
albumy z kolekcji, to latam wysoko jak samolot,
ponoć ten stan to natchnienie, pozytywny omen,
może teraz nowy tekst nie będzie wymagał korekt,
płone, nowe myśli płyną w tępie Kubicy,
to dzięki organowi w głowie i półkuli po lewicy,
prawda, pamięć kiepska, ale za to wiele zasad,
mózg wszystko w łepetynie naraz układa,
jest zdrowy, marszczy się z dnia na dzień,
a ja idę podpisując się pod tym układem,
zatem biorę kartke, włączam worda cokolwiek,
i po chwili pracy mogę na swe dzieło spojrzeć,
nie potrzebuje Porshe by poczuć się bogatym,
mam przecież wartości, których nie zatrzymają kraty.
W mej czasce mieści się obiekt,
centralny punkt kontrolujący wypowiedź,
mózg, którego używam na codzień,
w przeciwieństwie do osób, którym jedno w głowie. (x2)
Wiesz, nie jestem specjalistą od anatomi,
wiem, że on zasila wszystko od góry do podłogi
trwa przy mnie, choć czasem ostro zawodzi,
"gdzie klucze", co miałem przed chwilą zrobić?
Lecz to każdy pomysł magazynowany w szarych komórkach,
tworzy mnie, moje życie, to jest do spełnienia furtka,
na dole od niego serce, które bije słabo lecz działa,
mój organizm to pałac, nie śmietnik ludzi bez zasad,
alkoholu w nim brak, jest też optymalna waga,
każdy dźwięk się wkrada do uszu i zostaje,
później go analizuje i rozluźniam się na stałe,
ruch mych gałek odzwierciedla stan zen który,
zawdzięczam mym półkulom, kontrolującym wszystko z góry,
niestety czasem czarne chmury przysłaniają to,
kiedy ch*j się odzywa, hormony i myśli zlot.
W mej czasce mieści się obiekt,
centralny punkt kontrolujący wypowiedź,
mózg, którego używam go na codzień,
w przeciwieństwie do osób, którym jedno w głowie. (x2)


